Narzekasz, że współczesne gry są dla ciebie za łatwe? Na twoje szczęście twórcy najnowszego BioShock postanowili wyjść takim ludziom naprzeciw, dodając specjalny tryb rozgrywki.
Mowa tutaj o trybie 1999, który ma sprawić, iż gra będzie trudna tak samo jako System Shock 2 z tegoż roku. Twórcy nie idą na łatwiznę i zapewniają, iż ta trudność nie będzie polegała wyłącznie na cyferkowych zmianach w parametrach broni, pancerza i przeciwników. W tym trybie po prostu parametry naszej postaci będą miały zdecydowanie większy wpływ na sposób w jaki będziemy pokonywać kolejne etapy, więc zapomnijcie o posługiwaniu się rodzajem borni, do której nasz bohater nie ma żadnych predyspozycji.
Moim zdaniem, to krok w dobrą stronę, ale nadal za mały. Aby całość była naprawdę trudniejsza powinno się raczej popracować nad SI przeciwników, które w ostatnich latach mocno kuleje (wszystko, aby konsolowcy nie narzekali na zbyt wysoki poziom trudności). Nawet w niektórych starszych grach sprzed “konsolowego bumu” widzę inteligentniejszych przeciwników, niż w obecnych tytułach (pozdrawiam twórców pierwszego Max Payne). Dla prawdziwych hardkorowców powinna być jeszcze opcja znana z gier gatunku roguelike – po śmierci naszej postaci zostają bezpowrotnie usunięte WSZYSTKIE zapisy gry związane z postępami naszego bohatera (już widzę ten ból gdy w 3/4 gry wasza postać ginie, a nie ma możliwości wczytania gry).
Obecnie pozostaje nam nadzieja, iż twórcy nie przesadzą z tym wpływem parametrów postaci na rozgrywkę i postarają się dodać jakieś inne utrudniania (oczywiście rozsądne utrudnienia).















