Modern Warfare 3 – DLC już 24 stycznia

codmw3

Tradycji stało się zadość! Jak już nas przyzwyczaiło Activision, samo sprzedanie pudełkowej wersji gry nie oznacza, że zarobiliśmy na niej już wszystko. DLC do Modern Warfare 3 wyląduje już 24 stycznia.

Nie trzeba być wytrawnym znawcą tematu, żeby wiedzieć, jak to działa. Włodarze z Activision lubują się w głębszym sięganiu do naszych kieszeni, w poszukiwaniu jeszcze kilku dodatkowych funtów. Taką sytuacje mieliśmy w obydwóch poprzednich częściach serii Modern Warfare. Jak na razie zapowiedziano jedną mapę do trybu multiplayer (gdzieś już to słyszałem…). Więcej informacji (najprawdopodobniej trailer) możemy się spodziewać na Twitterze w przyszłym miesiącu.

Za każdym razem, kiedy widzę trzy literki tworzące słowo DLC, nachodzą mnie różne, skrajne myśli. Z jednej strony – to znak naszych czasów, w których sprzedanie produkcji w wersji pudełkowej nie jest jedynym źródłem utrzymania, a jedynie pierwszym krokiem w procesie zarabiania na grze. Z drugiej, to zwykłe wyciąganie kasy i żerowanie na fanach, kiedy za 1200 MSP twórcy dają tylko kilka map do trybu multi. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, że chociażby wspomnę o Dead Nightmare, czy dodatku do Deus Ex: Human Revolution, który mógł zająć nawet do sześciu godzin.



Zobacz również:

  1. Call of Duty Elite w liczbach
  2. VERSUS: VGA i po VGA
  3. Damian Legawiec: twórca Gametrade.pl
  4. League of Legends: Dominion – jest dobrze, ale nie dla mnie
  5. DOOM po latach

PRZEKAŻ DALEJ

  • Facebook
  • Twitter
  • Myspace
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Delicious
  • Digg
  • Technorati
Autor: Poncky Wyświetl wszystkie teksty autorstwa
Felietonista, recenzent, fan wszelkiej maści gier. Począwszy od strzelanek, przez przygodówki, na wyścigach kończąc. Pierwsza konsola – nieśmiertelny Game Boy Advance, którego zdarza mu się odpalać po dzień dzisiejszy.

Jeden komentarz do "Modern Warfare 3 – DLC już 24 stycznia"

  1. Albi 18 stycznia 2012 o 19:20 - Odpowiedz

    Daj spokój, wbrew pozorom to wcale nie jest tak, że każdy wydawca chce wyssać z nas całą kasę, a jedyne map packi z 4 mapami, za które trzeba płacić 5 dych to te do COD’a i BF’a 3. O ile w przypadku gry IW to jawna kpina, bo te mapy są już w grze a pobranie DLC je tylko odblokowuje, to w przypadku BF’a widać robotę twórców, bo odświeżone mapki wyglądają fenomenalnie i dopiero one pokazuję możliwości Frostbite 2.0 (nawet na konsolach). Inna sprawa, że mapy do Bad Company 2 były za darmo (nooo dobra, był ten VIP Code, ale do cholery, on kosztował 3 dyszki a paczek z mapami było siedem!). Ale wracając do tematu. Dziś w europejskim PSN’ie premierę miał Flashback map pack do U3, który zawierał 4 klasyczne mapy z U2 i kosztował 29zł… To samo z DLC do KZ3. Wyszły trzy map packi każdy po 3 dychy, każdy wykonany naprawdę świetnie. Można? Można. A dodatek do Deusa to też skok na kasę, bo ten fragment spokojnie mógł zostać umieszczony w grze. Tyle dobrego, że oferował długi czas rozgrywki. Reasumując, DLC może być dobrą rzeczą, cały problem leży w wydawcy (bo twórcy nieraz nie mają nic do gadania).

Zostaw odpowiedź

Przeczytaj poprzedni wpis:
naglowek_l
Spokojnych świąt!

Święta, święta, święta! W ciągu kilku ostatnich dni wasze skrzynki mailowe były zasypywane życzeniami świątecznymi od wielu, wielu firm, więc...

Zamknij