Max Payne 3 – powrót króla?

mp3

Kilka dni temu pojawił się pierwszy zwiastun Max Payne 3. Do obejrzenia tutaj. Wróćmy jednak do korzeni. Od wydania jedynki upłynęło w tej chwili ponad 10 lat, natomiast dwójka powstała 8 lat temu. W marcu przyszłego roku ma pojawić się trzecia odsłona przygód zranionego gliniarza.

Z jednej strony tęsknię za starym dobrym Maxem, jakiego kontrolowałem w jedynce. Tak, dokładnie pamiętam rozgrywkę, pamiętam przerywniki w postaci komiksu, pamiętam również bullet-time, który sprawiał frajdę wszystkim grającym w MP. O ile mnie pamięć nie myli, zwolnienie tempa gry (bullet time) zostało właśnie pierwszy raz użyte w pierwszej części przygód Maxa, gliniarza z Nowego Jorku.

Max Payne fabularnie prezentował, a i nadal prezentuje się, bardzo dobrze. Tajemnicza śmierć najbliższych głównego bohatera przez bandytów pod wpływem nieznanego dotąd narkotyku Valkiria. Przechodząc grę dowiadujemy się o coraz to nowszych powikłaniach oraz złożoności całego wątku fabularnego, a wszystko to przez zabójstwo żony oraz córki gliniarza, który będzie chciał to wszystko rozwikłać odpowiadając na pytanie – dlaczego? Dodatkowo wszystko to jest przedstawione jako wspomnienia głównego bohatera w formie komiksu. Sam się nakręciłem tak, że chyba poświęce 10€ i zakupię tą grę na Steamie.

Max Payne 2 – główny bohater zostaje nie tylko wypuszczony z więzienia, ale ponownie przyjęty do Policji (tej zagadki nie rozwiązałem do dziś – po drodze w pierwszej części zabijamy tyle osób, że spokojnie możnaby dać Maxowi karę śmierci mimo jego szczytnego celu.), gdzie kilka lat po wydarzeniach z zimy 2001 Payne dostaje wezwanie na miejsce strzelaniny, gdzie rozpoczyna się akcja, która jak się okazuje ma niejedno podwójne dno. Zakończenia dwójki nie pamiętam niestety, jednak trójka…?

Nie wiem czy jest sens kontynuacji dzieła, które jakąś część fabuły już rozwiązało w pierwszej części gry. Jak wspomina nasz redakcyjny kolega  w swoim artykule “Lubimy powtarzać, powtarzać, powtarzać…” kochamy… powtarzać. Ale czy naprawdę jest sens kontynuacji czegoś, co tak naprawdę mogło się zakończyć w drugiej a na upartego w pierwszej części? Czy krucjata starszego już gliniarza przeciwko reszcie świata przyjmie się tak jak to miało miejsce 8 – 10 lat temu? Nie wiem. Mam jednak nadzieję, że tak będzie, skoro już chcą odświerzyć pamięć o Maxie – była to jedna z moich ulubionych gier, więc trzymam kciuki, aby Max nie zachorował na tajemniczą chorobę sequelów, która sprawia, że naprawdę dobre produkcje przestają być zauważane przez błąd powtarzalności czegoś, co się przyjęło dekadę temu.



Zobacz również:

  1. Lubimy powtarzać, powtarzać, powtarzać…
  2. Far Cry 3: nie będziemy świadkami rewolucji
  3. Gametrade.pl ratunkiem dla Polaków!
  4. Proste jak budowa cepa
  5. Battlefield 3 – hit czy kit?

PRZEKAŻ DALEJ

  • Facebook
  • Twitter
  • Myspace
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Delicious
  • Digg
  • Technorati
Autor: 3r!c Wyświetl wszystkie teksty autorstwa
Newsman z zamiłowania, od 2002 roku udziela się w serwisach informacyjnych mniej lub bardziej. Fan e-sportu – jego profesjonalnej działalności, jednak jak to bywa w życiu trzeba zejść na ziemię i teraz powiązania z e-sportem są czysto amatorskie. Natomiast podejście do redagowania od lat – profesjonalne. Fan gier Valve, zwłaszcza Half-Life oraz serii Call of Duty, FIFA i konsoli Xbox 360.

Zostaw odpowiedź

Przeczytaj poprzedni wpis:
Journey
VERSUS: grafika kontra fabuła

Mamy nadzieję, że poprzedni versus wam się podobał. Wiemy już, że ta formuła zostanie z nami na długo, ponieważ jest...

Zamknij