Po zamachu w Norwegii do głosu zostali dopuszczeni eksperci branży gier, a jednocześnie osoby, które traktuję jako swoiste guru i to dzięki nim, dzięki ich inspiracji, powstał ten blog. Wszyscy zgodnie uznali, że za tą straszliwą zbrodnią stoją GRY!
Nienawidzę brutalnych form rozrywki. Brzydzę się Nico Bellicem i Mullinsem z Soldier of Fortune. Jeśli już sięgam po jakiś tytuł, to jest to najwyżej Monopoly lub wszelkiej maści tycoony, w których nie sposób jest ujrzeć nawet mililitra krwi. Brzydkich filmów również nie oglądam, ponieważ nie wiem, czy nie skłonią mnie, czy nie będą moją inspiracją, do robienia złych rzeczy. Co mama powie! Jestem całkowicie niegroźny!
Ale ja to ja – nigdy nikogo nawet nie dotknę. Mam za to wielu znajomych, którzy _rzekomo_ podzielają moje zdanie (kłamcy!) i nigdy w ich pobliżu nie widziałem broni. Na pewno ukrywają ją w domu. Mogę się założyć, że w ich szafkach na buty nie ma butów, a są za to całe arsenały AK-74, M4A1, Glocków i tuzin granatów. To jeszcze nic. Na Facebooku można zauważyć, że lubią gry, w których pojawia się krew (o mamo!), np.: Counter-Strike, Diablo II, Soldier of Fortune i Skate 3!
Mówi się, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć, więc zachęcam wszystkich redaktorów, korektorów i operatorów kamery, żeby udali się do ich domów (adresy podam, ale proszę pisać via e-mail) i spróbowali od nich wyłuskać, co planują, gdzie zamierzają uderzyć i w kogo. Na policję nie ma, co liczyć. Oni niestety dalej myślą, że to kwestia ludzi a nie gier (co za zacofanie!), a przecież wiadomo, że prezesi tych całych Ubisoftów, Activisionów i Blizzardów to tak naprawdę członkowie, a może nawet jedni z głównodowodzących, mafii rządzących światem.
















