Mamy nadzieję, że poprzedni versus wam się podobał. Wiemy już, że ta formuła zostanie z nami na długo, ponieważ jest wygodna i interesująca. W tym tygodniu rozmawiamy o tym, co w grach jest ważniejsze, czyli FABUŁA kontra GRAFIKA.
Poncky
Tym razem pytanie, które jest często powtarzane w mediach growych. Oprawa audiowizualna vs fabuła. Moim zdaniem jest to dylemat w pewien sposób romantyczny. Cenimy bardziej to, jaka gra jest na pierwszy rzut oka, czy to jaką ma fabułę albo w jaki sposób jest przedstawiony świat? Czy bohaterowie mają duszę, czy są tylko bezdusznym połączeniem kilku polygonów?
Tutaj “walnę” niemiłosierny banał. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Możecie mówić, że to nieprawda, że to płytkie, że mało ideologiczne, ale tak jest i będzie. Gry, które są dobre pod względem graficznym, prawie zawsze będą wygrywały z produkcjami głębokimi, choćby opisywały historię na miarę Homeryckiej “Iliady” i “Odysei”, miały przesłanie, morał, wzruszały do łez, zmuszały do refleksji. Dlaczego? Pewnie odpowiedzieliście sobie na to pytanie. Kasa. Tylko nieliczne produkcje, które zwane są niezależnymi, przebijają się na sam szczyt i doczekują się kontynuacji. Inne giną w czeluściach otchłani, którą spowija masa zwana “grafiką”. Oczywiście, są produkcje, które przebiły się, ale w dużej mierze ze względów estetycznych. Podam za przykład Journey oraz Limbo. Cała otoczka fabularna, niepewność i niedopowiedzenia miały spore znaczenie, ale chyba zgodzicie się, że nastrój był również budowany przez oprawę?
BigBen
Co jest ważniejsze zależy w głównej mierze od rodzaju gry. Gatunki gier, w których fabuła jest znikoma lub w ogóle niepotrzebna, nadrabiają to grafiką.
Od gier cRPG ze względu na pochodzenie (stare, “papierowe” RPG) wymaga się fabuły, bo bez niej całość traci sens. Po co brnąć dalej do przodu skoro nic nowego mi to nie da? Tak, dzięki temu, że kolejne zadania ujawniają nam kolejne elementy fabuły i świata gry, gracz ma pewną motywację, aby dalej siedzieć przy komputerze. Jeśli fabuła przypomina kolejny odcinek “Mody na sukces”, gdzie praktycznie nic się nie dzieję albo jest bardzo przewidywalnie, gracz ją traci i zaraz zapomina o grze.
Podobnie jest z grami przygodowymi. Już sama nazwa wskazuję, że od tego typu produkcji oczekujemy jakieś ciekawej historii. Bez niej przygodówka staję się kolejną grą logiczną w stylu sudoku albo mahjonga.
W tych dwóch gatunkach, to fabuła gra pierwsze skrzypce i grafika pomimo, iż nadal jest ważna to schodzi na dalszy plan. Granie w przygodówki albo cRPG głównie dla grafiki jest moim zdaniem kompletnie bez sensu.
Teraz weźmy gry typu FPS. Dzisiaj są one skierowane dla masowego odbioru, więc podobnie jak filmy z tej grupy muszą być łatwe w odbiorze, efektowne i przyjemne. Zwróćcie uwagę, iż większość współczesnych strzelanek pod względem fabularnym stoi na poziomie amerykańskich filmów akcji z lat 80-tych: seria “Rambo” (szczególnie dalsze jej części), “Zaginiony w akcji” czy “Komando”. Przekaz żaden, fabuła prosta jak konstrukcja cepa, główny bohater, który cały czas leci na hackach (jak inaczej wyjaśnić ich nieśmiertelność, albo nieskończoną ilość amunicji w magazynku), a mimo to oglądała je masa ludzi.
Doszło do tego, iż dzisiaj gry FPS uważa się za łatwą kasę dla twórców, bo zawsze się coś zarobi niezależnie od jakości. Kwestia marketingu i grafiki, która wyciska siódme poty ze współczesnych konsol i komputerów. Oczywiście, jeśli taka gra będzie posiadała epicką fabułę, to zostanie to zauważone, ale mało twórców decyduję się na to, bo trzeba zatrudniać dodatkowych scenarzystów, aktorów, którzy podłożą głos itd.
Dobrze bawić się można przy każdej z tych gier. Wszystko zależy od naszych preferencji i zachcianek. Jeśli masz dzisiaj zły dzień w pracy/szkole, to odpal jakiegoś oldskoolowego shootera w stylu Serious Sam albo Painkiller i wyżyj się na hordzie przeciwników. Z kolei, gdy w domu wieje nudą, na dworze jest kiepska pogoda, nie mamy żadnego fajnego filmu albo książki, to odpal sobie coś z wciągającą fabułą.
Istnieją jeszcze takie gry jak Minecraft, które nie posiadają ani ładnej grafiki ani fabuły, ale mają za to trzeci nieomawiany tu czynnik decydujący o popularności gier: grywalność.
Goods
BigBen ma niesłychaną zdolność pisania długich artykułów. Ja zdecydowanie lepiej czuję się w krótszych formach, co zresztą widać.
Fabuła kontra grafika… kolejny temat rzeka w versusie i nieco trudno jest się wypowiadać. Osobiście nie przywiązuję zbyt wielkiej wagi do grafiki. Weźmy na stół GTA IV. Dla mnie piątka mogłaby mieć taką samą oprawę i wcale nie miałbym tego za złe Rockstarowi. Jednak nie lubię popadać w skrajności i jarać się starymi grami, o czym miałem już przyjemność pisać.
Patrząc z drugiej strony – gram teraz na Xboksie w Crysisa 2 i grafika jest doskonała! Mimo że to tylko konsola. Nie wyobrażam sobie tego tytułu bez takiej oprawy. Fabuła kompletnie mnie nie interesuje. Czasem łapię się na tym, że staję na środku ulicy i oglądam to, co znajduje się wokół mnie. To jest niezłe.
3r!c
Ciężki temat. Sam nie wiem, co wolę i co jest lepsze. Jednak skłaniam sie bardzo ku fabule. Z jednej strony lubię patrzeć na porządnie wykonaną grafikę, ale wydaje mi się, że to rzadkość w moim przypadku. Być może jestem jakiś dziwny, ale… osobiście uwielbiam dobrą fabułę, a nie patrzę za dużo na grafikę.
Często powracam do serii GTA i to nie do GTA III czy IV, ale lecę od pierwszej części, aby jeszcze raz przejść te niesamowite gry, przypomnieć sobie, co tam fabularnie nawymyślali, o ile można to fabułą nazwać. Grafika z GTA I w dzisiejszych czasach odpycha, ale za to przyciąga rys fabularny.
Przez kilka dni zastanawiałem się nad zakupem gry RAGE. Pooglądałem ją kilka razy na necie, nawet jednego dnia miałem już w rękach, ale.. grafika mnie nie przekonała, a i znajomi mówią, że fabularnie ambitne to nie jest, więc ja odpuściłem. Za to z niecierpliwością czekam na MW 3. Co jak co ale fabuła w serii MW miażdży system i grałbym w to z taką samą radością nawet, jakby była w oprawie AV z CoD 1.
Co do RAGE, rozmawiałem ze znajomym, który zagłębia więdze również w tym, co na rynkach się dzieje (rynkach gier, sprzętu) i wiem od niego, że RAGE to nie gra. To nowy silnik na kolejne lata. Fajnie, ale gdzie coś dla ludzi lubiących jakąkolwiek historie? Jeśli chcę pograć bez sensu, to odpalę sobie Serious Sam’a.
W przeciwieństwie do Goodsa Crysis nie zachwyca mnie tak, abym oglądał, co tam panowie nawymyślali. Dla mnie liczyła się fabuła i niezbyt dużo widziałem powiązania Crysis – Crysis 2 i to już mnie odepchnęło od tej gry.
Dlatego dla mnie fabuła. Fabuła, fabuła, fabuła.
A jakie jest wasze zdanie? Odpowiadajcie w komentarzach.
















